Odwiedziny Kasi

Witamy gorąco w serwisie "Alexa"
0609022286
www.leukemia.mastineum.pl
gg 5089411

Tak dawno dziewczynki się nie widziały. Są niesamowicie zżyte ze sobą. Przez prawie rok były praktycznie 
cały czas na oddziale. Miały okazję przeżywać swoje chwile bólu, płaczu i buntu często razem.
Pomagały jedna drugiej na swój dziecięcy sposób i jakoś łatwiej im było to znosić.
Dzieciom bardzo potrzebny jest kontakt z rówieśnikami, szczególnie tam gdzie musiały wtedy być.
Umawialiśmy się z Mamą Kasi (Ewą) już tyle razy i zawsze coś wypadało.
Albo u nas infekcja albo u Kasi i tak w kółko.
Niektórzy rodzice kończąc leczenie urywają kontakt z pozostałymi.
Te wspomnienia za bardzo bolą i być może dlatego tak jest.
Ale nam dane było niedawno się spotkać.
Zdawało się ,że dziewczynki rozniosą dom na kawałki.
Minęły ponad dwa lata odkąd pewnego deszczowego wrześniowego wieczoru wylądowaliśmy
w Akademii Medycznej w Gdańsku. 
Kasia trafiła tam 2 miesiące po nas z tym samym rozpoznaniem tyle ,że z ALL L2. Dziewczynki od samego początku bardzo 
się polubiły.
Łza się kręci w oku patrząc na ich uśmiech i radość.
Być może One zapomniały .
Niestety my nie potrafimy.

 102-0289_IMG.JPG (250431 bytes)

To Ewa i Kasia no i "kawałek Oli i mamy Oli Asi"
Ola trzymała włosy bardzo długo. Do przedostatniego dnia podawania chemii klinicznie, czyli 
8 miesięcy. Niestety Kasia zgubiła włoski bardzo szybko, za to Kasia z kolei
lepiej znosiła leczenie. Oprócz złego samopoczucia i ciągłych problemów 
z trzustką ,Kasia nie miała poważniejszych powikłań.
A Olka ,no cóż jakie tylko powikłania mogły być to Ola 
po prostu je miała.

 ZDJĘC036.jpg (12866 bytes) 103-0328_IMG.JPG (31258 bytes)

 103-0340_IMG.JPG (29984 bytes)

Wchodziły sobie do łóżek, czasami nawet "chemia" podawana była i Oli i Kasi
w tym samym miejscu i czasie (czyli na tym samym łóżku).
Siostra przełożona nie miała już chyba po prostu siły walczyć
z nimi i odpuściła sobie...
Gdzie Ola tam i Kasia gdzie Kasia tam i Ola.
Chodziły razem za rączkę na badania do gabinetu zabiegowego,
razem na pobieranie krwi. Jedna drugą pocieszała i odprowadzała na punkcje.
Na początku nie było to mile widziane,
ale uczucia pielęgniarek i lekarzy dały wreszcie górę nad przepisami.

 xgmfl.JPG (152749 bytes)

I znów Kasia i Ola

 109-0963_IMG.JPG (679103 bytes)

A tutaj Bartek i z tyłu Kasia i Ola
Ola w ostatnim cyklu leczenia klinicznego, a właściwie już po.

A poniżej już aktualne zdjęcia z wizyty Kasiory u Nas równo
2 i pół roku minęło.

06_12_04 012.jpg (61178 bytes)

06_12_04 006.jpg (46453 bytes) 06_12_04 004.jpg (35012 bytes) 06_12_04 005.jpg (33873 bytes)

Poniżej zespół lekarzy i pielęgniarek.
Niestety tych dla nas najważniejszych
nie ma na fotce.

103-0311_IMG.JPG (35868 bytes)







pomoc dla malego Tomka